Wracam do "Budy"...

Uniwersytet Trzeciego Wieku... Cóż to za dziwadło..??

Z jednej strony miła dla ucha nazwa uczelni, a z drugiej .. hmmm !! Czy zewsząd musi mnie bombardować informacja, że nie jestem już zgrabnym, zdrowym i ślicznym dziewczęciem z ukrytą pod ciemnymi , długimi lokami - głową pełną zwariowanych pomysłów ..? Że moje różowe okulary , które były przez lata bezpiecznie zadomowione na moim ślicznym nosku... wraz ze mną odeszły na zasłużoną emeryturę...?

Młodość..! Gdzie jesteś..? Cóż... teraz można cie znaleźć jedynie na nadgryzionych zębem czasu - starych fotografiach ...

A może powrót do szkolnej ławy da złudne poczucie zatrzymania a nawet cofnięcia się galopującego czasu..??


Zostań w domu...

piątek, 3 maja 2013

6- Choreoterapia


 Kolejnym warsztatem na jaki  się zapisałam, była prowadzona przez "Naszą Edytę"- choreoterapia. Trochę pląsów przy muzyce, to dla mnie lepsza forma ruchu niż wyczerpujący aerobic....
 Taka fizyczna aktywność była mi potrzebna, bo po rzuceniu palenia- zaczęłam obrastać sadełkiem...
 Choreoterapia to trochę mało (co dla niektórych),  więc skromne grono  seniorek skupiło się  w prowadzonym przez p. Edytę zespole  "Zorba"... (te pięć pań, to tylko połowa grupy, ale nie dysponuję lepszym zdjęciem).


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz