Wracam do "Budy"...

Uniwersytet Trzeciego Wieku... Cóż to za dziwadło..??

Z jednej strony miła dla ucha nazwa uczelni, a z drugiej .. hmmm !! Czy zewsząd musi mnie bombardować informacja, że nie jestem już zgrabnym, zdrowym i ślicznym dziewczęciem z ukrytą pod ciemnymi , długimi lokami - głową pełną zwariowanych pomysłów ..? Że moje różowe okulary , które były przez lata bezpiecznie zadomowione na moim ślicznym nosku... wraz ze mną odeszły na zasłużoną emeryturę...?

Młodość..! Gdzie jesteś..? Cóż... teraz można cie znaleźć jedynie na nadgryzionych zębem czasu - starych fotografiach ...

A może powrót do szkolnej ławy da złudne poczucie zatrzymania a nawet cofnięcia się galopującego czasu..??


piątek, 10 marca 2017

64- Dzien Kobiet w TOPOS cafe...

Ósmy marzec to  mój "Prywatny Pierwszy Dzień Wiosny".
  Tym razem nie spędziłam go -tak jak mam w zwyczaju- na samotnym spacerze, zamoczeniu dłoni w Bałtyku i zakupem pierwszych ciętych kwiatów...
   W tym roku  wiosna przyszła do mnie sama... Usiadła cicho w kącie  kafejki i wraz z nieliczną widownią wsłuchała się w opowieści Joanny i w moje wiersze..
   W tym roku moja wiosna zmieniła szatę z zieleni na czerń... bo wiosna to przecież ONA,  a tego dnia większość kobiet - tak jak mogła- wyrażała swój sprzeciw przeciwko przemocy i durnym sadystycznym ustawom, które mają nas zepchnąć do roli istot uległych.


  Piekło kobiet, które funduje obecna władza - spycha nasz kraj poza margines cywilizacji...
    O siebie się nie boję.... tylko Ojczyzny mi żal i córki i wnuczek...
Mam wielki szacunek dla tych, które nie bacząc na chłód i inne przeciwności, ramię przy ramieniu weszły w zaklęte kręgi i pokazały, że są razem, że mają odwagę i że- jeśli zajdzie taka potrzeba- skoczą do gardła  swoim przeciwnikom...


   

   

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz